Laibach

19.12.2008

Minimum Maximum (beats per minute)



W 2008 roku odbył się również koncert ludzi-maszyn z Kraftwerk. Wyjątkowe wydarzenie z wyjątkową oprawą, którą uświadczyło ok. 11 tys. ludzi. Niezapomniane chwile jakie można było przeżyć dzięki Kraftwerk trwały trzy dni we wrześniu mijającego roku. Było to jedno z największych wydarzeń muzycznych w Polsce w tym roku.

1
2
3
4

17.12.2008

From "Occupied Europe" to "State in Time".




Ostatnia część wystąpienia przedstawiciela LAIBACH w Hiszpanii, podczas festiwalu "Influencers". Zanim  jednak nastąpi samo wystąpienie pojawi się wyjaśnienie czym jest ów festiwal, wyjaśnienie jest oficjalnym opisem "Influencers" stworzonym przez jego organizatorów.

"“Influencers” prezentuje wizjonerskie projekty wycelowane w ekspolatację i dystorcję masowej komunikacji, globalnej popkultury, technologicznej propagandy i ideologicznych fetyszyzmów. Karmią maszynę kontrmemiczną, dewianckie technologie, nowe mitologie, aby produkować nieoczekiwanny i ponadto sprzeczny wynik. „Radykalna rozrywka” definiuje wiele ich akcji i w tym samym czasie działa jako ruch sztuki wojennej, oksymoron, który ma prowokować zwarcie i pytanie."

Część 1.
Część 2.
Część 3.
Część 4.



"Kiedy byliśmy zakazani w Słowenii, wciąż mogliśmy wykonywać koncerty w Jugosławii. W reszcie Jugosławii. Ponieważ informacje w Jugosławii w tamtych czasach podróżowały bardzo powoli, gdyż było tam trochę chaosu, więc wykorzystaliśmy tę sytuację. Pojechaliśmy na ważne trasy i koncerty w Zagrzebiu, Belgradzie i Sarajewie. To jest jeden z plakatów z wczesnych lat ’80., zatytułowany „Wolna Jugosławia”.



To jest kolejny plakat, plakat LAIBACH, który wykorzystaliśmy. Można na nim zobaczyć kształt Jugosławii, taki jaki był wtedy. Ten czarny kształt nieistniejącego kraju, czarna dziura. I biały gołąb oraz LAIBACH jako nośnik pokoju i ognia. Czarnego ognia. To były bardzo dobre czasy.

Te wszystkie koncerty nie były więc jakąś rock’n’rollową bzdurą, lecz były naprawdę, ekstremalnie ważnymi koncertami, które spowodowały wiele zdumiewających reakcji. I muszę powiedzieć, że wciąż jesteśmy bardzo popularni w tych miejscach, jesteśmy jedyną grupą z ex-Jugosławii, która może pojechać we wszystkie te części: Zagrzeb, Sarajewo, Belgrad, Pristina, przy okazji, nigdy nie graliśmy w Pristinie, ale jestem pewien, że bardzo chcieliby nas tam zobaczyć, Skopje – możemy tam grać. Niewiele osób z ex-Jugosławii może, my możemy. Niezależnie od tego, że byliśmy oskarżani o bycie winnymi za zniszczenie Jugosławii.



I dlatego, że byliśmy zakazani w Słowenii, zdecydowaliśmy się powiedzieć Słowenii i wszystkim innym: pieprzymy was, jedziemy do Europy. Wydawało się to całkowicie niemożliwe w tamtych czasach, bo nasza muzyka nie była muzyką popową, nie byliśmy znani w Europie. Nie wiedzieliśmy gdzie jechać, co robić, nie mieliśmy żadnego doświadczenia, nic. Ale byliśmy bardzo zdeterminowani aby to zrobić. Więc zamierzaliśmy zrobić europejską trasę, czemu by nie. Może będziemy pierwszą odpowiedną wschodnio-europejską grupą, która to zrobi. Zrobiliśmy „Trasę Okupowanej Europy” z naszymi przyjaciółmi z Londynu, Last Few Days, którzy byli absolutnie równi dźwiękowo bez tych wszystkich doświadczeń, jakie my mieliśmy, ale ich muzyka była bardzo podobna do tego, co my robiliśmy. Więc powiedzieliśmy: to są dobrzy ludzie, bądźmy z nimi, może stworzymy coś razem. Byli wspaniałą grupą, niestety stworzyli muzykę w tamtych czasach, jaką w pewnym stopniu tworzy na przykład Radiohead w dzisiejszych czasach, wszystkie te popularne grupy, tylko, że było to wszystko bardziej liche i industrialne. Lecz była to wspaniała muzyka, więc połączyliśmy się w pewnym stopniu na czas tej naprawdę niesamowitej trasy. Oni byli ubrani w angielskie militarne mundury, my byliśmy ubrani w mundury armii jugosłowiańskiej. Podróżowaliśmy przez wschodnie kraje, takie jak Węgry, Czechosłowacja, potem zawróciliśmy do Austrii, a potem do Polski, Wschodnich Niemiec. Daliśmy wiele koncertów, około dwudziestu, 23 chyba, w 1983 roku. Możecie sobie wyobrazić te czasy.

W Polsce... Polska była kompletnie załamana, można było dostać tylko wódkę w sklepach, i nawet wódka była ekstremalnie zła, i były kolejki wokół całego sklepu, nic więcej. Ludzie byli w poważnej depresji. Był to czas, zaraz po tym, jak armia wyszła na ulicę w Polsce i Jaruzelski zrobił, co zrobił. I mieliśmy nawet utwór zatytułowany „Jaruzelski”. Ludzie w Polsce nie byli zbyt zadowoleni, że śpiewamy o Jaruzelskim. Przynieśli nam też, kiedy mieliśmy konferencję prasową, przynieśli nam stertę ludzkiego gówna. Rozumieliśmy to, jako emocjonalny gest, który co prawda nie pachniał ładnie, ale był bardzo emocjonalny. Zareagowali na nasz koncert, co było dobre. Jakby nie było, jesteśmy obecnie bardzo popularni w Polsce.

Więc to była trasa po okupowanej Europie.

Ten plakat, to oryginalny plakat z tamtego czasu, był zakazany w niektórych miejscach. Graliśmy w Niemczech, Polsce, Danii, Holandii, Belgii, Anglii, Austrii, Chorwacji, Jugosławii, Węgrzech. Wyrzucili nas z Czechosłowacji, gdzie również mieliśmy grać, lecz i tak była to bardzo intensywna trasa. I interesujące jest, że ludzie tłumaczyli jej nazwę i wyjaśniali plakat całkowicie inaczej w każdym kraju. Nie wiedzieli kto jest okupowany. I przez kogo.



Rok 1983. Mur berliński. To był nasz pierwszy plakat, gdy pojechaliśmy do Niemiec, aby wykonać niemiecką trasę. I jego tytuł to „Die erste Bombardierung!.” Jednego ‘b’ brakuje, ale tylko dlatego, że nie było wystarczająco miejsca, i dlatego, że nigdy nie chcieliśmy bombować, ale bomować. Więc pierwsze bomowanie, wybuchanie („booming” – MM) w Niemczech. Ten plakat jest bardzo znany obecnie, jest to rzadki plakat, jest wiele błędów... „Uber dem Deutschland”, tam też jest pomyłka, ale wyjaśnię to później. Ale zrozumiano ideę. Było to w 1985 roku, znów możecie zobaczyć LAIBACH w mundurach, mundurach armii Jugosłowiańskiej z krzyżami Malewicza, ups, LAIBACH (zamierzona ‘pomyłka’ – MM) i z ciężką artylerią. Tak właśnie rozumieliśmy rock’n’roll. Rock’n’roll jest właściwie... To, co obecnie Amerykanie robią w rocku, to jest to naprawdę rock’n’roll. Tak rozumieliśmy to, i to co powinniśmy zrobić.



Kiedy LAIBACH był zakazany, i kiedy wróciliśmy z tej trasy w 1984 roku, powiedzieliśmy, dobra, wystarczy, nie możemy już używać nazwy LAIBACH, niemieckiej nazwy.

Tak, tak, kolacja. (Ktoś pokazał, że czas przeznaczony na wystąpienie dobiega końca – MM) 10 minut.

Nie mogliśmy już używać nazwy LAIBACH, ponieważ to niemiecka nazwa. Kiedy w 1984 roku wróciliśmy do Lublany mieliśmy tam duże wsparcie. Wielu ludzi rozpoznawało LAIBACH jako coś naprawdę niezwykłego, coś naprawdę seksownego. Faszyzm jest sexy. Wciąż. Wszyscy hollywoodcy aktorzy w mundurach nazistowskich absolutnie wyglądają najseksowniej ze wszystkich. Nie wiem jakie były hiszpańskie mundury.

Powiedzieliśmy, dobra, LAIBACH jest zakazany, dość, nie będziemy tego dłużej znosić. To cytat z amerykańskiego filmu. Stwórzmy coś, co jest jeszcze większe niż LAIBACH, zapomnijmy o tym nonsensie, komunizmie itd. i stwórzmy coś co jest większe niż LAIBACH.



To był plan LAIBACH, organigram, LAIBACH KUNST Organigram. To jest to, co mieliśmy wewnątrz LAIBACH KUNST: konwent, biuro operacyjne, zewnętrzni kolaboranci, wszystkie rodzaje nonsensu, technologiczne coś, projekcyjne coś, konsulat ideologiczny, ekonomiczny konsulat, wszystkie te rzeczy, które zwykle nie działały i wciąż nie działają. Wszystkie te rzeczy, której mają wszystkie państwa, a które zwykle nie działają, ale mieliśmy je. Tak na wszelki wypadek. Jeśliby działały.



To jest ponownie ta sama rzecz. To jest coś, co zrobiliśmy w 1982, aby wyjaśnić jak LAIBACH pracuje, lub jak chcielibyśmy aby LAIBACH pracował. Od początku. I w 1984 były te wszystkie grupy wokół LAIBACH, wszystkie grupy ludzi, którzy chcieli coś zrobić, chcieli dołączyć do LAIBACH, ale niestety żadna scena nie jest wystarczająco wielka aby zebrać więcej niż 5,6,7 osób więc stworzyliśmy coś, co jest jak LAIBACH, co będze używać całej estetyki i ideologii LAIBACH, ale będzie podążało w inne odczucia sztuki itd. Po prostu inne uczucia. Robiliśmy się nawet jeszcze więksi w latach ’80. i ’90., ’20. 21. wiek i tak dalej.

I wszystkie te grupy uformowane wokół LAIBACH, jak IRWIN, grupa malarzy, grupa tetralna Scipion Sister Nasice Theater, później nazywany kilkoma innymi nazwami, grupa designu, grupa video, filmowa, grupa filozoficzna, wszystkie te grupy występowały. Byli ludzie, na których wpływał LAIBACH, jego estetyka i ideologia, więc uformowaliśmy coś co jest większe niż LAIBACH. I to było to. I Neue Slowenische Kunst się narodził. Jest to oczywiście nazwa, której podstawa to absurd, to jest absurdalna nazwa. Nie wiem czy to jest dobre określenie na to, co chcę powiedzieć, ale Neue Slowenische Kunst z niemieckiego znaczy Nowa Słoweńska Sztuka. My wszyscy wiemy... Wy nie wiecie... Ale ja wiem, że słoweńska sztuka powstała na słoweńskim języku, słoweńskich motywach i nagle my stworzyliśmy co jest Nową Słoweńską Sztuką, ale ma niemiecką nazwę. Neue Slowenische Kunst, jak LAIBACH, dotyka tego samego piętna. I nagle LAIBACH był pomnożony, zwielokrotniony w wielu różnych grupach, które wszystkie mówią tym samym językiem, używają tej samej ideologii, wszystkie używają motywów LAIBACH itd. I tak zaczęło się Neue Slowenische Kunst.

Neue Slowenische Kunst zrobiło bardzo wiele w latach 80. w Słowenii i Jugosławii. Bardzo wiele. Byliśmy dobrze połączeni, naprawdę rozumieliśmy siebie bardzo poważnie, mimo, że było też sporo humoru. Ciągle na naszych spotkaniach itd. Ale rozumieliśmy siebie poważnie, więc Organigram LAIBACH rozwinął się w Organigram Neue Slowenische Kunst. I miał wiele grup... nie wiem, nie zagłębiajmy się w szczegóły. Na szczycie mamy Immanentny, Konsystentny Duch, czymkolwiek może być. Jest zawsze na szczycie. Coś czego nie można wyjaśnić, jest niemożliwe do poznania, jak w dramatach Becketta, coś, czego nie można nazwać. Jak Bóg, który nie istnieje, co zostało udowodnione przez naszego filozofa. Właściwie to On istnieje, ale tylko poprzez swoje nieistnienie.

I tak narodziło się Neue Slowenische Kunst i nagle robiliśmy ogromne rzeczy, wielkie spotkania i wielkie rzeczy, wielkie teatry, wystawy itd. Rozprzestrzeniło się to na wszystkie strony, w ex-Jugosławii w latach ’80. i działało niesamowicie dobrze poprzez te lata. Spowodowało wiele zamieszania, pojawiło się wszędzie... Po prostu nie mogę omówić tego głębiej, ponieważ jestem zmęczony, ponieważ nie mamy czasu, kolacja czeka. Nie mogę zagłębiać się w szczegóły. Ale Neue Slowenische Kunst działało niesamowicie dobrze w latach ’80.

Kiedy Słowenia się rozpadła... Kiedy Jugosławia się rozpadła, a Słowenia została ustanowiona istnienie Neue Slowenische Kunst nie miało już takiego samego znaczenia, ponieważ w latach ’80. odwoływaliśmy się do słoweńskiej narodowej kultury, ludowej kultury etc. I nagle Słowenia stała się prawdziwym krajem. Wcześniej była utopijnym krajem, teraz stała się prawdziwym krajem. Więc zdecydowaliśmy na początku lat ’90., kiedy Jugosławia się rozpadła a Słowenia została ustanowiona, wschodnia Europa się rozpadła, komunizm się rozpadł, Mur Berliśnki się rozpadł... Więc zdecydowaliśmy się założyć nowy kraj. Wszyscy razem. Zapomnijmy o Neue Slowenische Kunst, stwórzmy nowy kraj , który nie ma terytorium. Nie byliśmy już wtedy tak mocno ze sobą połączeni, ponieważ każda z tych grup zaczęła rozwijać swoje własne poetyki. I w 1992 roku, wszyscy zdecydowaliśmy się stworzyć nowy kraj i nazwa kraju to po prostu NSK. Nie Neue Slowenische Kunst, ale NSK. To jest kraj bez terytorium, po prostu istnieje w czasie. Zaczęliśmy wydawać paszporty. I wszyscy, wy wszyscy, możecie stać się obywatelami tego kraju. I nie pytajcie co kraj może zrobić dla was, ale pytajcie co wy możecie zrobić dla kraju. John F. Kennedy.




Z lewej jest Neue Slowenische Kunst, symbol Neue Slowenische Kunst w 1984 roku. A ten jest nowy, symbol NSK. Neue Slowenische Kunst ma te wszystkie symbole, które możecie zobaczyć po części ze wszystkiego. Część koła zębatego, części ze wszystkich grup razem. I w NSK jest napis „Ama Nescire”, który jest łacińską ekspresją, która mówi „Celebrujcie anonimowość”.



Więc to było Neue Slowenische Kunst założone w 1984 roku, to jest zdjęcie z 1986 roku, jestem gdzieś w środku. Wszyscy zebraliśmy się pod monumentem tatling, który sami zbudowaliśmy tylko po to by pokazać, że to, co robimy jest właściwie, i wciąż w to wierzymy, to bardzo ważne, to stworzenie utopii. Utopia jest najpoważniejszą myślą, którą musimy stworzyć. Utopia jest nabardziej realistyczną myślą, nie ma nic bardziej realistycznego niż utopia. Musimy iść w kierunku utopii, praktykujemy utopię, która jest prawdziwa. I to jest dla nas bardzo ważne.



Tak czy inaczej, to jest jeden z pierwszych albumów LAIBACH. Zamierzam to pominąć, jest to album, który nagraliśmy w Cherry Red Records.

(Pan z obsługi „Influencers” i krótki dialog:
I: Wykopują nas.
L: Wy nas wykopujecie?
I: My wykopujemy siebie.
L: Wy...?
I: Nie, oni wykopują nas.
L: Ok.
I: Przepraszam.)



W porządku, kończę. Więc to jest dyplomatyczny paszport Neue Slowenische Kunst, przepraszam, Państwa NSK. Wydajemy je wszystkim, mamy wielu obywateli, więcej niż Watykan, na całym świecie. Ostatnio dużo, bardzo dużo, nie uwierzylibyście, z Nigerii. I niektórzy używają tych paszportów udanie. Muszę przyznać, że jestem jedną z takich osób. Mam kilka pieczątek i ten paszport, to mój paszport, 007, licencja na podróżowanie. Ale działa, działa całkiem często. Wydaliśmy ich sporo w Sarajewie, kiedy był oblężony, prawie 400 paszportów w Sarajewie w 1995 roku, więc oni mogli podróżować z tym paszportem. Wielu francuskich, pewnie i hiszpańskich i innych żołnierzy nie zdawało sobie sprawy, że to państwo, które nie ma terytorium i nie istnieje wg ich definicji. To jest ostatnie zdjęcie, mój paszport.

Dziękuję bardzo.
(brawa)"

Jako, że na wcześniejszych edycjach "Influencers" pojawił się wcześniej członek IRWIN, oraz Dragan Zivadinov, główny członek NooRdung, to, być może, wkrótce pokażą się na Salto Morale treści ich wystąpień.

2.12.2008

Więc wciąż wierzycie, że rządzicie światem - singiel "ANGLIA"



Singiel „Anglia” został wydany 9. października 2006 roku.

ANGLIA bazuje i jest zainspirowana „God Save the King/Queen”, tradycyjną pieśnią, której najstarsza znana wersja została stworzona przez Johna Bulla (1562-1628). Dziś jest używana jako narodowy hymn Wielkiej Brytanii, jeden z dwóch hymnów narodowych Nowej Zelandii, królewski hymn Kanady, Australii i innych Ziem Wspólnych, jak również królewski hymn brytyjskiej rodziny królewskiej. „God Save the King (lub Queen)” jest również używany jako królewski norweski (lecz nie narodowy) hymn zatytułowany „Kongesangen" i wykonywany po norwesku. Melodia jest wciąż używana jako narodowy hymn Liechtensteinu („Oben am jungen Rhein”). Nie ma pojedynczej, autoryzowanej wersji pieśni i w przeciwieństwie do popularnej opinii „God Save the Queen” nigdy nie została oficjalnie uznana narodowym hymnem Wielkiej Brytanii; nigdy nie została przyjęta przez Uchwałę Królewską ani Decyzję Parlamentu.

Utwór przekomponowany i zaaranżowany przez LAIBACH i Silence w 2006 roku. Mix wykonany przez Paula Watsona a.k.a. P-dub i LAIBACH, remixy wykonane przez Petera Penko (Sanctus mix) i Damjana Bizilja a.k.a. dj Bizzy (Crushed mix)

ESPAÑA – bazuje i jest zainspirowana przez „La Marcha Real” (Marsz Królewski) i „El Himno de Riego”. „La Marcha Real” – narodowy hymn Hiszpanii – jest jednym z najstarszych w Europie a jego pochodzenie jest nieznane. Po raz pierwszy jest wspomniany w dokumencie datowanym na 1761 rok: Libro de Ordenanza de los toques militares de la Infanteria Española – Hiszpańska Księga Wojskowa Militarnych Pobudek na Trąbkę – napisana przez Manuela de Espinosę. Melodia została zatytułowana „La Marcha Granadera” (Marsz grenadierów); jednakże, nie było podanego nazwiska kompozytora. W 1770 roku, król Carlos III uznał „La Marcha Granadera” za oficjalny Marsz Honorowy, przez to ustanawiając jego miejsce w publicznych i oficjalnych uroczystościach. Ponieważ był zawsze grany przy publicznych okazjach uczęszczanych przez rodzinę królewską, Hiszpanie wkrótce zaczęli uważać „La Marcha Granadera” za swój hymn narodowy i nazwali go „Marcha Real”. W czasie Drugiej Hiszpańskiej Republiki „El Himno de Riego” zastąpił „La Marcha Real” jako hymn narodowy Hiszpanii. Na koniec wojny domowej dyktator Fancisco Franco znów przywrócił „La Marcha Real” jako hymn narodowy, pod jego starym tytułem „La Marcha Granadera”. Obecna wersja została uznana przez Francisco Grau po zatwierdzeniu konstytucji 1978 roku. W październiku 1997 roku, Królewski Dekret uregulował oficjalne użycie „Marcha Real” jako narodowego hymnu Hiszpanii. Jest to jeden z kilku hymnów narodowych na świecie, który nie ma słów. Jednak słowa zostały do niego napisane i były używane w przeszłości. Jedna wersja, napisana przez Eduardo Marquinę, była używana w czasie rządów Alfonso XIII, a inna – napisana przez José María Pemána – podczas dyktatury Franco; jednak żadna z nich nigdy nie była oficjalna. „El Himno de Riego” (autor: San Miguel Valledor -?-) jest pieśnią datowaną z czasów hiszpańskiej wojny domowej z lat 1820-1823 i zatytułowana w hołdzie pułkownika Rafaela del Riego. Był to hymn narodowy Hiszpanii po okresu wyzwolenia Trenio (1820-1823) oraz Pierwszej (1873-1874) i Drugiej Hiszpańskiej Republiki (1931-1939).

Utwór przekomponowany i zaaranżowany przez LAIBACH i Silence w 2006 roku. Mix wykonany przez Paula Waltona a.k.a. P-dub i LAIBACH, remix wykonany przez iTurka (El Toreador mix).

28.11.2008

DREIHUNDERT TAUSEND VERSCHIEDENE KRAWALLE


Od pewnego czasu można natknąć się na informację, która głosi, iż subgrupa LAIBACH z NSK, o nazwie 300.000 V.K. (300,000 Verschiedene Krawalle) przygotowuje kolejny album zatytułowany "Dark Side of Europe".

300.000 V.K. powstało krótko po powstaniu LAIBACH, głównie skupiając się na muzyce podczas wystaw, czasem też spektakli, z rzadka dając małe występy, odbiegając tematycznie nieco od LAIBACH, gdyż skupiając się na przyszłości, futurystycznych utopiach, zagadnień związanych z istnieniem bądź nie-istnieniem absolutu etc. "DREIHUNDERT TAUSEND VERSCHIEDENE KRAWALLE jest retrospektywną, futurystyczną, negatywną utopią. (Era pokoju się skończyła.)" Po raz pierwszy muzyka subgrupy została wydana w 1987 roku, podczas serii wydawnictw LAIBACH sygnowanych tytułem "Sympathy for the Devil", i potem w 1990 roku w wydaniu zbiorczym "Sympathy for the Devil", gdzie pojawiły się trzy utwory wykonane przez 300.000 V.K.
W 1994 roku Peter Mlakar (z Departamentu Czystej i Stosowanej filozofii NSK) nagrał album, w którym za muzyczną warstwę współodpowiadał 300.000 V.K. pod tytułem "Paracelsus". "Album rozpoczyna teorię i styl muzyczny znany jako satanistyczne techno. Tak, jak Paracelsus pokonywał choroby, tak satanistyczne techno oznacza siłę, którą boski duch używa do zniszczenia królestwa zła poprzez terapię traumatyczną, przez to demonstrując swą dominację ponad naturą, i działa jak metoda egzorcyzmu." Został do albumu stworzony też klip we współpracy z Retrowizją (grupa z NSK), pod tytułem "Venite Lucifer".W 1997 roku pojawił się pierwszy album podpisany jako dzieło tylko 300.000 V.K. pt. "Also sprach Johann Paul II". Nawiązywało, oczywiście, do religii katolickiej, jej głównej osoby w obecnym czasie i do Zaratustry, jest to odmienny sposób omówienia religii niż na wydanym rok wcześniej przez LAIBACH albumie "Jesus Christ SuperstarS". Album 300.000 V.K. wykorzystuje minimalistyczne techno, trance, ambient, framgenty muzyki Straussa, małe fragmenty wystąpień Jana Pawła II (za zgodą radia watykańskiego), prezentując styl sacre-techno. Jeszcze bardziej minimalistyczne podejście zaprezentował 300.000 V.K. w albumie z 1999 roku pt. "Hard Drive", który jest "auralną artykulacją konceptu H-D (HARD DRIVE; Historyczno-Dialektalnego) techno." Do tego albumu nagrano teledysk pod tytułem "Fresh Window".Kolejny album prezentujący muzykę transplanetarną ukazał się dopiero 6 lat później, "konceptualnie zainspirowany przez transplanetarną misję Cassini-Huygens kosmiczny projekt (naukowe poszukiwanie planety Saturn) i przez to prezentuje się jako ścieżka dźwiękowa tej wielkiej i ważnej ekspedycji", nosi on tytuł "Titan". Podczas występów związanych z tym albumem prezentowano obrazy współzałożyciela 300.000 V.K., LAIBACH i NSK.

27.11.2008

Ausstelung! LAIBACH KUNST



Kontynuacja wystąpienia członka LAIBACH w Hiszpanii. Poniżej znajdują się linki do poprzednich fragmentów.

Część 1.
Część 2.
Część 3.

"

Więc co my tu mamy. Mamy tam Hitlera, stojącego razem z Mussolinim i kilkoma innymi osobami, oglądając wystawę czystej sztuki, nie sztuki entartete, lecz czystej, prawdziwej sztuki. Prawdopodobnie sztuki, którą wszyscy teraz możemy zobaczyć w wielkich muzeach, w Stedlig i innych muzeach. W wielkich hiszpańskich muzeach.

To jest ten sam obraz, te same portrety. I widzę tam też również trochę obrazów nazi kunst, które prawdopodobnie zostały namalowane przez Saligera i innych wielkich nazistowskich malarzy.

Dlaczego sztuka nazistowska. Sztuka nazistowska, po prostu nazi kunst, nas interesowała, ponieważ definicja pomiędzy sztuką a ideologią jest najbardziej precyzyjna w tej relacji. W okresie sztuki nazistowskiej, sztuka musiała robić to, na co nalegała ideologia. Musi po prostu zilustrować ideologię. To jest to co IRWIN (grupa malarzy-artystów z NSK, wkrótce powinno pojawić się wiecej informacji na ich temat w Salto Morale – MM) robi o LAIBACH na przykład. I w tym czasie, sztuka nazistowska obala rewolucyjną, indywidualną, artystyczną wolność. LAIBACH KUNST jest prawem odrzucenia przez świadomość indywidualnych gustów, sądów, przekonań... Wolna depersonalizacja, chętna akceptacja roli ideologii, demaskacja i rekapitulacja reżimu, cokolwiek, ultramodernizmu, transawangardy, każdej formy modernizmu, nie ma to więszkego znaczenia, nie jest to takie ważne. Ostatnie słowo nie jest tu ważne. Ale wszystko inne jest bardzo ważne.

Osobisty gust jest naszym największym wrogiem, największym wrogiem w docenianiu innych dzieł, sztuki. Mieliśmy wcześniej tą dyskusję (prawdopodobnie odnosi się do rozmowy z innymi gośćmi zaproszonymi do udziału w „Influencers” – MM). Osobiste gusta są naszymi największymi wrogami. Kiedy cenicie cokolwiek, jeśli decydujecie się cenić cokolwiek, musicie cenić, oczywiście, że musicie, ponieważ my wszyscy cenimy różne rzeczy. Lecz spróbujcie wykluczyć osobiste gusta, gdyż to jest największym wrogiem każdej dobrej percepcji sztuki czy cokolwiek innego. To jest bardzo trudne, lecz bardzo ważne.



Więc to jest nasz kolejny manifest, który został opublikowany dawno temu, w 1982 roku. Bardzo surowy, jak widzicie. Był wydrukowany na starej maszynie, oryginalnej maszynie drukarskiej i właściwie mówi to: My odrzucamy indywidualność, jako absurd w ocenianiu dzieła sztuki. Ważną rzeczą jest to, iż odrzucamy indywidualność, jeśli byście mnie pytali. I również ocenianie dzieła sztuki. Głosimy, iż kopie nigdy nie istniały i rekomendujemy obrazy z obrazów namalowanych przed naszymi czasami. Jesteśmy przekonani, że sztuka nie może być oceniania z punktu widzenia czasu. Uznajemy użyteczność wszystkich sztuk dla wyrażenia naszej sztuki. Tych przeszłych, jak i teraźniejszych...

Więc podstawową ideą tutaj jest to, że, wiecie... Używajcie wszystkiego. Nie próbujcie być oryginalni. Oryginalność jest czymś co nie istnieje. Jest naukowo udowodnione, że w każdej sekundzie na świecie 5 osób ma absolutnie taki sam pomysł. Zapomnijcie o oryginalności, nie miejcie obsesji na pukcie tej banalnej rzeczy. Dlaczego mielibyście być oryginalni? Po prostu używajcie wszystkiego co jest. Oryginalność, czy by była, czy nie, to i tak o niej zapomnijcie, nie próbujcie jej osiągnąć. To nonsens. Szczególnie w dzisiejszych czasach. Mam na myśli to, że Andy Warhol jasno wyraził, jasno przedstawił i jasno zdefiniował proces popsztuki. I on działał już wtedy od bardzo dawna. Już Gutenberg to zrobił, kiedy Gutenberg pojawił się na scenie, wtedy powinniśmy zapomnieć o oryginalnych dziełach sztuki. I z jakiejś przyczyny oryginalne dzieła sztuki w dzisiejszych czasach są czymś nadal niesamowicie ważnym. To czysty nonsens. Wszyscy zależymy od siebie nawzajem, wszyscy bierzemy od siebie nawzajem. Nie ma oryginalnej muzyki, nie ma oryginalnej sztuki. I większość muzyki dzisiaj jest pisana przez komputery, przez programy komputerowe, przez ludzi, którzy naprawdę nie znają się na muzyce, przez ludzi, którzy stworzyli te programy. Jest nonsensem, żeby nawet próbować być oryginalnym. I w 1982 roku wiedzieliśmy to bardzo dobrze, więc zapomnieliśmy o tym. Było to dla nas bardzo ważne. Zapomnieć o oryginalności, używać wszystkiego, dopóki pasuje, pomoże ci stworzyć to, co chcesz stworzyć, dopóki pomoże ci wyjaśnić to, co próbujesz zrobić. Oczywiście, jako artyści... Artyści... My nigdy, naprawdę, nigdy nie opisujemy się, jako artyści. Opisujemy się jako inżynierzy ludzkich dusz, opisujemy się, jako wojowników wolności. Za wszystkie rodzaje... Cokolwiek wymyślimy w danym momencie. Nie lubimy tego słowa: sztuka. I artysta. Lecz mimo to, cokolwiek robiliśmy, jako artyści, braliśmy wszystko co tylko mogliśmy wziąć. To był proces xero, proces kolażu, który był już wymyślony przez sprytnych ludzi na początku poprzedniego wieku. I ludzie tacy jak John Heartfield naprawdę wiedzieli, jak używać swojej sztuki. Mam na myśli, że John Heartfield jest naprawdę czymś specjalnym. Jest wspaniałym artystą. Uciekł do Anglii, ponieważ był proangielski podczas II. Wojny Światowej. Zmienił imię z Johann Herzfeld w John Heartfield. Uciekł do Anglii i był nawet tam więziony, ponieważ pomylili go z artystą nazistowskim. Ponieważ używał swastyki, aby opisać swoje idee. Żałosne.

Więc... Dobrze.

Monumentalna retro-awangarda. Ausstellung LAIBACH KUNST 1983. Inny ważny dokument, który pochodzi z jednej z wystaw, którą zrobiliśmy. Wchodzimy tu w ekspresję monumentalnej retro-awangardy. To jest bardzo ważne, ponieważ to wyrażenie stało się potem bardzo popularne na początku lat ’90., w połowie lat ’90. przez ludzi takich jak Peter Weibel, Harald Szeemann i innych. Retro-awangarda była terminem, który LAIBACH wymyślił. Nie próbując być oryginalnym, lecz po prostu starając się wyrazić to, co czuliśmy. I prawdopodobnie wzięliśmy go skądś indziej, kto wie. Ale faktem jest, iż wydobyliśmy go w 1983 roku. Był to bardzo ważny termin. Było tak, ponieważ zrozumieliśmy, że w pewien sposób to, co robimy jest awangardowe, lecz, jednak... Bierzemy rzeczy z przeszłości, w pewien sposób redefiniujemy awangardę z przeszłości i bierzemy rzeczy z przeszłości. Nasza sztuka bazuje na konfliktowaniu przeszłości z przyszłością. I dlatego retro-awangarda. To jest jedno z możliwych wyjaśnień, jest ich wiele. Później IRWIN, grupa malarzy, zdefiniowała termin retro-reguła (zasada, prawo z ang. – retro-principle – MM). I grupa teatralna (chodzi o NooRdung – grupę teatralną NSK – MM) zdefiniowała termin retrogarda, który jest bardzo bliski temu, ale są pewne różnice. Jestem pewien, że w historii ludzie, którzy zagłębiają się w te detale znajdą cele aby wyjaśnić te różnice. Mam nadzieję, że to zrobią, a jeśli nie, to nie ma to tak naprawdę znaczenia.

Więc retro-awangarda była terminem, który wymyśliliśmy w 1983 roku dla naszych wystaw. I mówi: LAIBACH KUNST oznacza koniec ery ruchu, poszukiwań, koniec stylistycznych i estetycznych inwencji i jest:
- bardziej dojrzałą, krytyczną ewaluacją sztuki;
- wyborem, który ponownie odkryje historię, powrót władzy do instytucji i konwencji;
- remodelowaniem historii, jako metody przemocy i opresji nowych artystycznych praktyk;
- aplikacją siły do punktu całkowitej kontroli ponad wartościami;
- depersonifikacją autorów;
- samoreprodukcją, to jest dobre, samoreprodukcja.
- konsekwencją ideologicznego dyktatu. Gleichschaltung, to jest niemieskie słowo, może je znacie, to jest niemieckie wyrażenie zbierania rzeczy razem w odpowiedni sposób;
- ochroną dla rynku estetyki. Warenaesthetic – kolejny niemiecki termin;
- LAIBACH KUNST konserwuje trwające wartości – to nie żart.

Sądzę, że tutaj trochę się powtarzamy, lecz są tutaj pewne interesujące punkty. I ponownie nie zamierzam się w to zagłębiać.

Muszę to powiedzieć teraz zanim zapomnę. Jest doskonała książka, tam (podczas „Influencers” można było kupić różne materiały i wydawnictwa – MM), napisana przez dra Alexeia Monroe, który napisał książkę o LAIBACH i NSK. Jest to bardzo precyzyjna książka. Jest ona opublikowane przez MIT w Stanach Zjednoczonych. Jak sądzę, jest to dobra książka, nie przeczytałem jej jeszcze właściwie, ale... Przepraszam Alexei. Ale najwidoczniej jest to dobra książka. (Tytuł: „Interrogation Machine” – MM)

To wszystko jest z 1983 roku, to wszystko prowadzi do momentu, w których LAIBACH został zakazany. Nagle LAIBACH został zakazany przez Republikę Słowenii, przez radę miasta Lublany i przez parlament Słowenii czy coś takiego. Oficjalnie zakazany, zostało to oficjalnie ogłoszone w gazetach, w politycznych gazetach itd. „LAIBACH nie wolno używać nazwy LAIBACH, ponieważ jest to historyczna nazwa, do której trzeba mieć pozwolenie aby jej używać.” Nonsens całkowity. Nonsens, ale zakazali nas, bo chcieli nas w jakiś sposób zatrzymać. Również musicie zrozumieć, że zrobiliśmy... Może widzieliście wcześniej film... Zrobiliśmy wiele koncertów, które były bardzo problematyczne, ludzie reagowali na tych koncertach ekstremalnie emocjonalnie itd. I muszę powiedzieć to znów. Kochamy medium rockowe, medium popowe, ponieważ jest to, z jakiegoś powodu brane na poważnie. Jeśli robi się coś na scenie, będąc grupą rockową ludzie biorą to na poważnie. Jeśli robi się to samo w teatrze lub w filmie lub na wystawie sztuki czy innych miejscach, ludzie mówią: „oh, to tylko film, teatr, wystawa sztuki.” Ale jeśli robi się to poprzez medium rockowe jest to brane na poważnie. I dlatego LAIBACH był brany na poważnie. I zostaliśmy zakazani w 1983 roku, zakazano nam używać naszej nazwy. Nie wiedziano co innego można zrobić, jak inaczej nas zatrzymać, nie mogli znaleźć dobrej definicji, ponieważ na pewien sposób polityczna sytuacja w Słowenii była już całkiem liberalna.Więc jest to jakiś bełkot, gdyż, jak myślę, byli naciskani przez partię komunistyczną: „Zatrzymać tę grupę. Zróbcie coś.” Więc powiedzieli: „nie możecie używać tej nazwy bez pozwolenia.” Co jest nonsensem, ponieważ jest to nazwa jak każda inna, tylko nazwa miasta Lublany i tyle. Więc zdecydowaliśmy się nie używać nazwy na następnych występach.



I tylko umieściliśmy ten czarny krzyż na plakatach, który, muszę to powiedzieć, nie jest krzyżem Malewicza. IRWIN prezentowali krzyż Malewicza. To jest krzyż LAIBACH. To znak LAIBACH. Po prostu umieściliśmy ten krzyż na plakatach i wykonaliśmy koncerty, ludzie, widownia przyszła. Wszyscy wiedzieli, że to LAIBACH i normalnie funkcjonowaliśmy. Daliśmy kilka koncertów.



To jest nasza pieczęć, która została zrobiona z ziemniaka. Bardzo klasyczna, ziemniaczana pieczątka. I wciąż istnieje, jak mumia, ziemniaczana pieczęć wciąż istnieje jak mumia, jest zabalsamowana, włożyliśmy ją do balsamu jak egipską mumię. Ziemniaczna pieczęć jest wciąż używana. Wspaniała pieczęć. Więc jest to krzyż i koło zębate. Industrializacja i krzyż.



Inny krzyż. To jest właściwie obraz wykonany, jako nasz plakat na koncert. Nigdy nie pytaliśmy o pozwolenie, kiedy naklejaliśmy nasze plakaty na ulicach. Tak jak i dziś. Robiliśmy po prostu nocną akcję, wychodziliśmy na zawnątrz, naklejaliśmy plakaty na wszystkich ścianach wokół Lublany i następnego dnia ludzie przychodzili na koncert. Było za mało czasu aby policja, czy ktokolwiek mógł zareagować. Więc to był plakat na jeden z naszych koncertów w 1984 roku, w Lublanie.



To jest okładka naszego pierwszego albumu, który wydaliśmy w 1985 roku, po prostu zatytułowany... właściwie to nie było tytułu, bo nie mogliśmy używać nazwy LAIBACH, a chcieliśmy zatytułować go jako „LAIBACH”. Ten męczennik na krzyżu jest, jak uważam, kolektywną identyfikacją grupy LAIBACH.



Tutaj mamy kolejną wariację nt. krzyża. Na plakacie, którego użyliśmy do jednej z wystaw, którą zrobiliśmy. Tytuł plakatu to „Śmierć ideologii”. Na górze jest czterech członków LAIBACH, którzy nie mają żadnych imion. Właściwie używamy imion Eber, Salliger, Dachauer i Keller, ale nie wiemy kto jest kto. Więc możecie używać każdego imienia, możecie mnie zawołać, ja zareaguję na każde z tych imion. I poniżej mamy Marxa, Engelsa, Lenina i czarny kwadrat, pozostawiony dla ochotnika.



I to jest moment, w którym LAIBACH był zakazany, to był wywiad w telewizji, może ktoś z was go widział w filmie „Zwycięstwo pod słońcem” (można go zobaczyć również w filmie „Bravo – A Film from Slovenia” niedawno, w odrestaurowanej wersji, wydanym na DVD – MM). Był on przeprowadzony w 1983 roku dla słoweńskiej telewizji. Nie byliśmy ubrani, muszę to teraz jasno powiedzieć, myślę, że po 30-stu latach mogę to przyznać, nie byliśmy ubrani w nazistowskie mundury. To są mundury armii jugosłowiańskiej, które wyniosłem z armii, kiedy odszedłem w 1981 roku, ponieważ służyłem w armii w Serbii i miałem klucz do magazynu, i wyniosłem sporo koszul i innych ubrań. To prawda. I nie mamy krzyży Malewicza, mamy krzyże LAIBACH. To jest bardzo ważne. Ale wszyscy później w telewizji, ponieważ telewizja była, większość telewizorów w Słowenii było czarno-białych. Więc mówiono, że byliśmy ubrani w czarne mundury nazistowskie. A spodnie, które mieliśmy, to naprawdę narciarskie spodnie z tamtego okresu.

Ale to był wywiad w telewizji i po tym wywiadzie musieliśmy ukryć się w zakonie, o którym mówiłem, ponieważ prezenter telewizyjny na koniec wszystkiego powiedział, że ma nadzieję... To jest moc mediów. Moc mediów. Internet, telewizja... I prezenter powiedział: „Mam nadzieję, że w końcu ktoś się ruszy i zatrzyma te niebezpieczne idee, tutaj, w środku Słowenii i Lublany.” Więc musieliśmy się na krótko ukryć, ponieważ była to otwarcie polowania, polowania na czarownice. I powiedział również, że język, który używaliśmy był bełkotem, bezsensownym językiem. Ale, tak naprawdę, używaliśmy wielu cytatów, cytowaliśmy mocno jugosłowiańskich, socjalistycznych ideologów. Ideologów samozarządzania, jak Edward Kardelj, polityków wszystkich rodzajów tego okresu. Kiedy w mediach opisano, że jest to całkowicie irracjonalny, pozbawiony podstaw język, tak naprawdę opisali istniejący język samozarządzania i komunizmu tych czasów. Ponieważ głównie używaliśmy cytatów z polityków tego okresu.

Ale rozumieliśmy, że prezenter pokaże nas, jako faszystów i powiedzieliśmy: „w porządku, jeśli ci to pomoże, czemu nie, jest to rodzaj bardzo interesującej idei”. Więc właściwie zagraliśmy w jego grę, lecz tak naprawdę, on zagrał w naszą grę. I obecnie, muszę powiedzieć, że to wideo znajduje się w kilku muzeach sztuki na świecie. Obecnie próbują odkryć, teoretycy, kto grał w czyją grę. Spotkaliśmy tego prezentera raz jeszcze, później, wiele lat później, i dał nam pewien rodzaj nagrody, 20 lat później, publiczną nagrodę za niezwykłe osiągnięcia życiowe, czy coś w tym rodzaju. W zamian daliśmy mu tytuł szlachecki LAIBACH, więc oficjalnie jest rycerzem LAIBACH."

CDN.

17.11.2008

World Trade Center of LAIBACH


"Handel jest czynem socjalistycznym!"

W internecie pojawił się oficjalny sklep LAIBACH: LAIBACH WTC.

"Our work is industrial, our language political."


Trzecia część wystąpienia przedstawiciela LAIBACH w Hiszpanii.

Część 1.
Część 2.

"W porządku. Więc...

To, co jest ważne w LAIBACH, to to, że bardzo szybko uświadomiliśmy sobie, iż jeśli chcemy być odmienni od innych podziemnych, alternatywnych, gotyckich, industrialnych, nazi grup tego okresu, to musimy właściwie stworzyć coś, co ma, oczywiście, metodę. I oto co chcieliśmy zrobić na samym początku. Stworzyliśmy metodę, metoda była racjolnie zdefiniowana w naszym manifeście. To był nasz manifest, jednak w tym czasie nie chcieliśmy używać słowa manifest. Wszyscy historyczni awangardowcy, wszyscy używali nazwy „manifest”, więc byłoby to głupie gdybyśmy napisali kolejny manifest. 



Więc zatytuowaliśmy go „Dziesięć punktów...” i tu jest ciekawostka, „Dziesięć punktów zakonu” oryginalnie, i później, aż do dzisiejszych czasów, kiedy manifest stał się słynny, dzięki publikacji w kilku książkach o historyczych ruchach awangardowych, zmieniono tytuł w „Dziesięć punktów paktu” (podobne słowa po ang. „convent” i „covenant” - MM). Więc oryginalnie zatytułowaliśmy go “Dziesięć punktów zakonu”, znów, była to prawdopodobnie pomyłka z naszej strony. Prawdopodobnie mieliśmy na myśli „pakt”, ale wyszedł zakon. Jest to interesujące, ponieważ większość tego manifestu napisano w zakonie. Wiecie czym jest zakon, to kobiecy klasztor („convent” to tylko kobiecy zakon – MM). Większość tego manifestu została napisana w klasztorze, ale nie w kobiecym, był to męski klasztor, gdzie kobietom nie wolno było wchodzić. Był to klasztor w Słowenii, z którym mieliśmy naprawdę dobre relacje, i kiedykolwiek byliśmy głodni na początku lat ’80. lub kiedykolwiek musieliśmy się schować szliśmy do tego klasztoru. Klasztor Białych Mnichów, bardzo znany klasztor w Słowenii, do którego kobiety nie były wpuszczane. Więc pisaliśmy. Dzięki Bogu, że nie mogły tam wejść kobiety, tylko dwie wpuszczono. Była to Maria Teresa - austro-węgierska cesarzowa i żona Josipa Broz-Tito, natomiast podczas II. Wojny Światowej klasztor musiał ukrywać włoską białą gwardię, faszystowskie grupy z czasów II. Wojny Światowej, więc nawyraźniej, do czego nie chcieli się przyznać, był tam też burdel w klasztorze, ale to jest... wiecie.

Więc to jest nasz manifest. „Dziesięć punktów zakonu bądź paktu”, cokolwiek wolicie. Był on oryginalnie opublikowany w 1982., ale odpowiednio w 1983., w odpowiedniej książce, w odpowiedniej edycji, bardzo ważnej. Więc, kiedy się ukazał, wywołał wiele różnych reakcji, ludzie zaczęli o nim pisać. Muszę powiedzieć, to jest rzecz, o której zapomniałem, że również na koncercie w Trbovlje, który został zakazany, od razu po występie, od razu po koncercie, nagle pojawiło się wiele artykułów o tym „nie-wydarzeniu”, wydarzeniu, które się nie zdarzyło. I to był w pewien sposób początek społecznych ruchów, cywilnych społecznych ruchów w Słowenii. Nagle zaczęto robić, co zrobiliśmy my, tylko po to, aby promować idee społecznej wolności, politycznej wolności i tak dalej. Zatem to był koncert, który się nie wydarzył, ale miał wielki efekt, pewnie o wiele większy niż gdyby się wydarzył. Więc czasem jest dobrze, jeśli coś się nie wydarzy. I ten manifest jest bardzo ważny. 

Pyt. Z publiczności: „Chciałbym wiedzieć jakie są relacje pomiędzy LAIBACH a NSK, Neue Slowenische Kunst. Czy LAIBACH był przed NSK czy było to coś...

To jest coś, co zamierzam wyjaśnić, zamierzam do tego dojść, ponieważ, planuję skończyć, jak mi się uda, całą tą rzecz tematem NSK. Ale LAIBACH był wcześniej, NSK powstało w 1984, LAIBACH w 1980.

A teraz nasz manifest. Jest w nim kilka bardzo interesujących punktów. Bardzo ważnych dla nas i dla zrozumienia tego, co zrobiliśmy. I pierwszym punktem jest to, że zdecydowaliśmy się pracować jako zespół (kolektywny duch), w nawiązaniu do zasady industrialnej produkcji i totalitaryzmu. Co znaczy, że jednostka nie mówi; organizacja mówi. Nasza praca jest industrialna, nasz język polityczny.

Wczoraj oglądałem w telewizji Hilary Clinton. I ona zasadniczo dawała przemówienie, i najwyraźniej mówiła o sobie cały czas, ale właściwie mówiła „my wierzymy, że...”, „my zamierzamy wygrać...”, „ponieważ my musimy dostać się do białego domu”, „ponieważ my mamy pomysły”, „ponieważ my mamy program”. Mówiła o sobie, ale używała stale... nie mówiła w pierwszej osobie, mówiła o sobie jako „my”. I to nie jest praktyka tylko polityków, ponieważ reprezentują pewien polityczny program. Ale również jeśli rozmawia się z jakimś robotnikiem, który pracuje, powiedzmy, dla firmy reklamowej na zachodzie, lub na wschodzie, i tak nie ma już wschodu i zachodu. Oni wszyscy mówią: „my reprezentujemy ten program”, „my zrobimy to czy tamto”, więc kolektywny duch jest właściwie o wiele silniejszy niż ludzie wierzą. Niezależnie od tego, że wszyscy mamy ideę indywidualnego bytu, korony społeczeństwa, korony filozofii i tak dalej.

Tak czy inaczej, w tamtym czasie... I to jest jedna z przyczyn dlaczego wschód poległ przeciw zachodowi. Ponieważ właściwie kolektywizm, jest o wiele lepiej zorganizowany na zachodzie, w Stanach Zjednoczonych niż na przykład w Rosji. W Rosji był chaos, uwierzcie mi, byłem tam, wschodnie kraje były w chaosie. Było tam o wiele więcej indywidualizmu niż na zachodzie. Zachód jest o wiele bardziej kolektywny niż wschód, i dlatego zdecydowaliśmy się... I jest bardziej efektywny. Dlatego zdecydowaliśmy się być kolektywni, działać jako kolektywny duch. To jedna rzecz, a druga, to powiedzieliśmy sobie, że jeśli będziemy pracować jako grupa, jeśli robimy cokolwiek jako grupa, zapomnijmy o osobistym ego, nie róbmy czegoś z własnego powodu, dla własnego, osobistego ego. Zmierzaliśmy do bardzo specjalnej sytuacji, która jest czynem kolektywnym. To jest ważne. Więc przyjeliśmy zasadę industialnej produkcji i totalitaryzmu. I znów. Totalitaryzm dziś znaczy zwykle, coś, co jest powiązane z Hitlerem, ze Stalinem, z Mussolinim, z Franco, z Castro, z Mao Tse Tungiem i innymi. Ale faktem jest, iż jest to całkowicie mylne pojęcie, z perspektywy, w jakiej my widzimy rzeczy. Totalitaryzm jest właściwie systemem wartości, politycznym systemem dogmatów, wartości, kulturalnym systemem na rynku, który jest wszechobejmujący. Który ogarnia wszystko, totalitaryzm ogarnia wszystko. Dla nas on nigdy nie miał tylko politycznego znaczenia, to również znaczenie kulturalne. I dlatego go użyliśmy. Nie wyjaśniamy tego codziennie i prawdopodobnie jutro wyjaśniłbym to inaczej, lecz totalitaryzm znaczył dla nas coś, co niekoniecznie jest tylko politycznym systemem.

Więc to był drugi przedmiot naszego manifestu. LAIBACH analizuje relację między ideologią a kulturą w późnej fazie, zaprezentowaną poprzez sztukę. Ponownie jest to wyraźne wyrażenie, tego, że byliśmy bardzo zainteresowani sztuką. Wciąż jesteśmy. Nie z powodu sztuki samej w sobie, nie z powodu sztuki poprzez sztukę, ale ponieważ rozumieliśmy sztukę jako coś, co najlepiej definiuje relację wolności, i coś co jest najlepiej definiuje zeitgeist. 

W dzisiejszych czasach nie lubimy rozmawiać o sztuce zbyt wiele, gdyż czujemy się trochę brudni, mówiąc szczerze, czujemy się brudni, kiedy rozmawiamy o sztuce, muzyce. Sądzimy, iż sztuka jest przeceniona. Naprawdę. Możecie mnie potępić, lecz jeśli miałbym taką możliwość, to bym zakazał sztuki, przynajmniej na jakiś czas. Ponieważ najlepsze okresy dla sztuki, najlepsze rezultaty miała sztuka w najtrudniejszych sytuacjach, kiedy była prawie zakazana. Jak w Rosji, są te niesamowite książki wydane jako samizdaty, i jest niesamowita sztuka, kiedy nie było przestrzeni dla sztuki, miejsca dla sztuki. Jak w krwawym renesansie, nie, nie w renesansie... Po prostu uważam, że społeczeństwo jest zbyt wygodne jeśli chodzi o sztukę, czegoś brakuje, nie ma konfliktu. I sztuka, która jest produkowana, może potrafi wyrazić coś, co jest absolutnie nieważne, nie ma nawet żadnego efektu. Więc w dzisiejszych czasach nie jesteśmy tak zagłębieni w sztuce.

Działa. (O komputerze – MM) 

Każda sztuka jest przedmiotem politycznej manipulacji, za wyjątkiem sztuki, która mówi językiem tej samej manipulacji. To jest bardzo jasne oświadczenie. W 1982. to oświadczenie było bardzo, bardzo jasne. I nawet w dzisiejszych czasach jest, jak sądze, nadal ważne. To jest to, co odróżnia LAIBACH od rock’n’rollowych grup, gotyckich, industrialnych, heavy metalowych, nazi i tak dalej. To jest podstawowa różnica, my nie chcieliśmy wyjść i protestować przeciw istniejącemu komunizmowi czy kapitalizmowi, czy jakiemukolwiek innemu ‘izmowi’. Nie chcieliśmy być przeciw, ale właściwie braliśmy... W pewien sposób nad-utożsamialiśmy się z tym co mieliśmy. Braliśmy rzeczy na poważnie. Kiedy mieliśmy polityczne oświadczenie od politycznej partii, próbowaliśmy zrozumieć je na poważnie. Zachowywaliśmy się, jak ktoś, kto bierze wszystko na poważnie. Ponownie jest to problem, ponieważ powinniście zrozumieć więcej, o tym jaka była sytuacja w komunizmie i w Jugosławii. Lecz my po prostu nie chcieliśmy być wcale cyniczni, wzięliśmy tylko rzeczy na poważnie. I to jest to. Mówiliśmy językiem tej samej manipulacji, więc nie było możliwości abyśmy sami byli zmanipulowani. Jest to coś, co słynny słoweński filozof Slavoj Zizek później nazwał i opisał jako „ponadidentyfikację”. 

To jest ponownie bardzo ważny punkt. W LAIBACH łatwość przystosowania się i anonimowość członków zapobiega możliwym indywidualnym dewiacjom i pozwala na stałą rewitalizację wewnętrznych soków życia. Podmiot, który może identyfikować się z ekstremalną pozycją współczesnej industrialnej produkcji automatycznie staje się członkiem LAIBACH. To jest oczywiście zapezpieczenie, które uczyniliśmy wtedy, ponieważ zrozumieliśmy, że ludzie są słabi, ciało jest słabe, ludzie są słabi. A kaznodzieja jest wielki, a ciało jest słabe (żart-rymowanka po ang. – „Preacher is big, and the flesh is weak”). I przez to zdecydowaliśmy się być elastyczni i anonimowość dla nas była naprawdę niesamowicie ważna. Po prostu dlatego, gdyż chcieliśmy skończyć z romantyczną ideą, że sztuka jest czymś wyjątkowym. Sztuki z podpisem, który nie jest niczym innym, jak tylko znakiem handlowym, ekonomicznym środkiem - wszędzie. Po prostu chcieliśmy odciąć bzdury, jeśli robi się coś naprawdę, jeśli naprawdę robi się sztukę to nie powinno się być za to opłacanym. Podstawowo. Ponieważ to jest wyższe, nie można traktować sztuki jak na przykład kilogram chleba. Niezależnie od tego, jak ważny jest on dla niektórych ludzi, niezależnie od tego, że jest to coś co ożywia sztukę. Powinniśmy naprawdę zapomnieć o indywidualnych frustracjach, indywidualnych ego i tak dalej.

Kiedy naprawdę rozlicza się ze sztuką, mówi się o niej, rozlicza z prawdą, z wolnością, z rzeczami takimi ja te, to... Mogę brzmieć trochę naiwnie teraz, ale to jest to. LAIBACH był bardzo naiwną grupą, i wciąż jest, nawet walczymy o to aby być zdolnymi pozostać naiwnymi. Ponieważ to jest jedyna rzecz, która jest ważna w sztuce, nie można kalkulować w sztuce. I zapomnijcie o swoim własnym ja, swoim własnym ego i tak dalej. Szczególnie jeśli się decyduje pracować jako kolektyw. Kolektywny ekpresjonizm. Jeśli chcecie pracować dla siebie, proszę bardzo. Nie potrzebujecie grupy. Adios.

Dobrze. Materiałem manipulacji LAIBACH jest: tayloryzm, bruityzm, nazi kunst, disco, i tutaj moglibyśmy kontynuować dalej i dalej, i dalej, i dalej. Ale chcieliśmy tu wyjaśnić samą podstawową rzecz, że wszystko w historii, wszystko w muzyce, wszystko w sztuce, wszystko w polityce jest naszym materiałem, naszym budulcem, budujemy dom, prawdopodobnie nieskończony dom, jak koledzy próbowali pokazać (odnosi się do Włochów, którzy występowali wcześniej – MM). Z tym wszystkim, z tayloryzmem, bruityzmem, nazi kunst, disco i wszystkim, co możecie sobie wyobrazić. Wszystko jest pasujące. Nie robimy muzyki z muzyki, robimy muzykę z tych rzeczy. Nie robimy sztuki z obrazów, faktur czy im podobnych, robimy sztukę z wszystkiego, co jest wokół.

To był dobry przykład, Maradona (ponownie odnosi się do Włochów – MM), zgadza się. Poważnie, nie żartuję. Maradona był artystą.

LAIBACH praktykuje prowokację na buntowniczym stanie wyalienowanej świadomości (która musi koniecznie znaleźć sobie wroga) i jednoczy wojowników i przeciwników w ekspresji statycznego, totalitarnego krzyku. To jest, jak ja to rozumiem, może wy rozumiecie to inaczej, ale mówi to tylko tyle, że każdy jest mile widziany na naszych występach. Zamierzamy zjednoczyć was wszystkich, niezależnie od tego, czy się zgadzacie czy nie. Wszyscy będziecie odkryci i wszyscy będziecie zmieszani. I musicie podyskutować pomiędzy sobą dlaczego czegoś nie rozumiecie, lub rozumiecie i tak dalej. Ale my chcemy zjednoczyć rzeczy, które nie należą do siebie.



To było, z 1982., zaproszenie na jedną z wystaw LAIBACH w 1982. Nazywaliśmy nasze wystawy ‘ausstellung! LAIBACH KUNST’, używaliśmy często niemieckiego języka, z oczywistych przyczyn. Ponieważ wierzymy, że Słoweńcy są lepszymi Niemcami niż Niemcy, i ponieważ sztuka w niemieckim ma całkiem inną ekspresję niż w angielskim. Mam na myśli, że sztuka w angielskim jest czymś takim, jak... wiecie, pretensjonalnym (pozującym na sztukę). Ale w niemieckim, jeśli powie się „kunst”, również znaczy to coś więcej, gdyż „kunst”... Chcę powiedzieć, iż sztuka jest sztuczna (art is artificial – MM), prawda? Brzmi jak ‘sztuczne’. Ale „kunst” jest czymś co się albo zna, albo nie. W Słowenii używamy tego samego słowa: „kunst”. W słoweńskim (w polskim zresztą też – MM). Kiedy musimy wyjaśnić coś, co jest bardzo trudne, bardzo kunstlich. Trzeba być bardzo zdolnym, aby robić kunst. Więc „LAIBACH KUNST” był wyrażeniem naszych wystaw.

Robiliśmy wystawy w 1982. i od 1980. do 1985. było kilka wystaw, które, jak wierzę, były ogromnie ważne, ponieważ były całkiem inne. Większość naszych wystaw była zamykana, zanim się skończyły, gdyż miasto je zamykało, gdyż zawsze było coś źle, były zakazywane, wiecie, i inne takie rzeczy. Co później również miało miejsce na naszych koncertach, ale było to dobre. Więc to jest jedna z pierwszych, i jak widzicie jest to xero, jest podstawowe narzędzie wczesnych lat ’80., używaliśmy xero bardzo często. A xero to kopia, rozumiecie, kopia to nie oryginał. Kopia, oryginał, dyskusja..."

CDN.

8.11.2008

LAIBACH w słoweńskiej filharmonii

Na stronie Państwa NSK pojawiły się zdjęcia z występu LAIBACH z filharmonii w Lublanie dotyczącego albumu "LAIBACHKUNSTDERFUGE", poniżej zamieszczam 4 fotografie wybrane losowo.






Tymczasem 14. listopada w Bośni, 5. i 6. grudnia w Grecji LAIBACH pojawi się ponownie w nawiązaniu do albumu "Volk".

LAIBACH on demand






View all Warsaw events at Eventful