Laibach

21.12.2009

Tomaž Hostnik


Tomaž Hostnik


Urodził się w Medvode w 1961 roku, ok. 8 km na południowy zachód od Lublany. Stworzył LAIBACH wraz z Dejanem Knezem, grupą przyjaciół z Trbolvje oraz z ojcem Dejana Janezem, który był uznanym artystą. LAIBACH powstał w studiu Janeza w Trbovlje, ojciec Dejana miał duży wpływ w stworzenie grupy i na jej pracę. Jednakże prawdziwym liderem został Tomaž ze swą silną i dynamiczną osobowością. Uczęszczał do college’u, przygotowującego słoweńską polityczną elitę. Całkowicie dominował w wywiadach, miał ogromną prezencję zarówno fizyczną, jak i intelektualną. Jego idee i projekty trwają w LAIBACH do dnia dzisiejszego i są bardzo wyczuwalne przez każdego, kto zaczyna interesować się grupą.

W roku 1982 wzrosła działalność LAIBACH. Na festiwalu „Nowy Rock” (Nova Rock) LAIBACH ukradł cały show, zespoły, które wychodziły po nim obawiały się jak wypadną na jego tle. Występ LAIBACH był niezwykle intensywny, rozpoczynający się występem kobiety czytającej prowokacyjne listy dotyczące nazwy LAIBACH, wzniecając wściekłość w niektórych ludziach. Gdy Tomaž Hostnik pojawił się na scenie w mundurze kilka osób zaczęło rzucać w niego różnymi przedmiotami, trafiony Tomaž zaczął krwawić na policzku. Mimo to w defilacyjnej pozie rozpoczął „Cari amici soldati” (Drodzy towarzysze broni). Ostatni raz na scenie pojawił się na scenie 11. grudnia 1982 roku w Zagrzebiu.

Wkrótce potem, 21. grudnia, Tomaž popełnił samobójstwo, wieszając się w kozlecu, drewnianym koźle do suszenia słomy, symbolu wsi słoweńskiej. Został pochowany na cmentarzu w Zale 23. grudnia 1982 roku. Igor Vidmar w swoim radiowym programie stworzył i nadawał „Smrt Tomaža Hostnik” (Śmierć Tomaža Hostnika), czytając „Apologija Laibach” (Apologia Laibach) wraz z utworem „Ohm sweet ohm” zespołu Kraftwerk, który był jednym z jego ulubionych.






„Apologia Laibach” napisana wkrótce przed śmiercią Tomaza jest rozpatrywana jako notka samobójcza.

„Apologija Laibach

Od kdaj, sinovi resnice, ste bratje noci?
Kaj roke vase s krvjo rdeci?

Eksplozija v noci je roza gorja,
Opraviciti z njo se nicesar ne da.
Razbiti mogoce oltarja ni,
Oltarja lazi, ki oblike mnozi.

Brezmadezna slika, brezbolne luci,
edina zavetja srhljivih noci.

Otroci duha smo in bratje moci,
katere obljuba se ne izvrsi.
Smo crni duhovi od tega sveta,
opevamo noro podobo gorja.


Razlaga je bic, in ti krvavis:

Po stotic razbije zrcalo sveta
vas trud je zaman. Presegli smo noc;
nas dolg je poplacan
in nasa je luc.”

„Apologia Laibach”

Od kiedy, synowie prawdy, jesteście braćmi nocy?
Co barwi dłonie wasze czerwienią krwi?

Eksplozja w nocy jest kwiatem goryczy,
Nic nie da się usprawiedliwić przez niego.
Ołtarza nie można rozbić,
Ołtarza kłamstw, który mnoży kształty.

Nieskazitelny obraz, bezbolesne światła,
Jedyne przystanie przeraźliwych nocy.

Jesteśmy dziećmi ducha i braćmi siły,
Których obietnice są niespełnione.
Jesteśmy czarnymi duchami tego świata,
Opiewamy szalony obraz goryczy.

Wyjaśnienie jest biczem, i ty krwawisz:

Rozbijcie lustro świata po raz setny,
Wasz trud jest daremny. Przeszliśmy noc:
Nasz dług jest spłacony
I nasze jest światło.”


W piątą rocznicę śmierci został napisany wiersz „Wspaniały Siewca” ku czci Tomaža Hostnika. Hostnik znaczy po polsku leśniczy.

“Wspaniały Siewca

Szukałeś siebie w wulgarności
i modlitwie, czyhający niczym bestia
w Objawieniu. Teraz
oczyściłeś siebie a ja
zyskałem wiarę w ciebie.

Dziwne są ścieżki pośród stogów siana,
otoczonych przez szeleszczące pastwiska i pola,
gdzie kukurydza robi się żółta –

świeża krew kapie w pole złota.

Szukaliśmy ciebie w lasach i na łąkach
przy pełni księżyca z naszymi kobietami i psami.
Szukaliśmy ciebie całą noc i cały dzień.
Nigdy nie odnaleźliśmy Ciebie, lecz pogoń
nie była na darmo.

Wszystko, co Ziemia oferuje tej jesieni
jest dziwnie ciepłe
a ty odkrywasz siebie wiernie –

wiatr wznosi horyzont i w nim
żarzy się ostatni blask pszenicy.

Rozpyliłeś swe ziarna tak daleko,
że my, ludzie skierowaliśmy się w udrękę
ku słońcu, i psy zarzynały się wzajemnie,
podczas gdy kobiety skryły twarze w dłoniach.

Poprzez zielone gałęzie lśnią
złote żyrandole, jak gorejący węgiel

miłość spala przez śmierć.

Gleba jest wciąż żywa u rdzenia,
twoja wola – pług ognia.
Jak niestrudzony Bóg rozmnażasz się,
ze spiekłymi plecami kroczysz wraz z bruzdą,
i potężny wodospad ziaren spływa z twej dłoni.

Jesteś leśniczym!
To jest napisane na twym czole.

Ostrze stali z twej trumny wyradza się.”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LAIBACH on demand






View all Warsaw events at Eventful